Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele
Walter Lippmann

Czarny Marsz w Koninie.

Czarny protest w Koninie odbył się po raz drugi.

Po trzech dniach od pierwszej demonstracji, która odbyła się w miniony piątek, na ulice Konina ponownie wyszły mieszkanki i mieszkańcy miasta, aby zademonstrować swój sprzeciw wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o zakazie aborcji eugenicznej.

Tym razem jednak do organizatorów dołączyło kilka tysięcy osób, w większości ubranych na czarno, z licznymi transparentami, skandujących hasła i postulaty, często w niesłownikowej polszczyźnie. "Można demonstrować bez przekleństw i wulgaryzmów, ale rozumiem gniew protestujących" – usprawiedliwiała posłanka Koalicji Obywatelskiej – Paulina Hennig – Kloska.

Czarny Marsz w Koninie miał początek na Placu Wolności, skąd wyruszył pochód w kierunku Centrum miasta, następnie, Wiaduktem Briańskim i ulicą Chopina pod biuro poselskie Prawa i Sprawiedliwości, którego politycy zdominowali Trybunał Konstytucyjny. Tam raz jeszcze wyrażono sprzeciw wobec rozstrzygnięcia Trybunału i odczytano "listę hańby" zawierającą nazwiska posłów i senatorów PiS oraz Konfederacji. Na koniec zebrani zapalili znicze pod zamkniętą kratą, pozostawili tam transparenty i powiesili wieszaki – symbol nielegalnej aborcji.

Zapowiedziano również ogólnopolski strajk, który ma odbyć się w najbliższą środę.

Komentarze są wyłączone.