Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele
Walter Lippmann

REKLAMA

Drugie życie fabryki Reymonda

Oryginalna, przedwojenna sieczkarnia z fabryki Reymonda wróciła do Konina.

Stało się tak za sprawą kilku pasjonatów historii regionu. Maszyna przetrwała kilka dziesięcioleci w gospodarstwie pod Koninem.

Sieczkarnię kupili wspólnie Jarosław Koźlarek i Damian Kruczkowski, a tymczasowe schronienie znalazła w pałacu Reymonda. Jest jednym z pierwszych eksponatów powstającej kolekcji.

Z czasem możliwe będzie także zorganizowanie wystawy w murach dawnej fabryki.

Komentarze są wyłączone.