Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele
Walter Lippmann

Kot niech zostanie.

Kot niech zostanie.

Kot może zostać, myślę, czuję, decyduję i inne hasła wybrzmiały tym razem w Ślesinie. To kolejne miasto regionu konińskiego, w którym zorganizowano protest przeciwko postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego zdominowanego przez polityków PiS o zakazie aborcji eugenicznej.

Ulicami Ślesina w piątkowy wieczór przemaszerowała około stuosobowa grupa, głównie młodych ludzi, z transparentami, w większości ubrana na czarno. Za pochodem jechała kolumna samochodów z rytmicznie tąbiącymi klaksonami. Z jednego z aut można było usłyszeć utwór znanego polskiego rapera, który zawiera jeden z postulatów wobec rządzących...

Mieszkańcy, którzy nie przyłączyli się do protestu, obserwowało go ze zrozumieniem, a nawet życzliwością, na którą mogli liczyć także ze strony władz Ślesina, Burmistrz miasta bowiem także wziął udział w proteście.

Demonstrantów nie zraził uporczywy deszcz, a nad ich bezpieczeństwem czuwała policja, sprawnie regulująca ruch drogowy podczas przemarszu.

Komentarze są wyłączone.