Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele
Walter Lippmann

REKLAMA

Są opinie biegłych w spawie śmierci Adama C.

Są opinie biegłych w spawie śmierci Adama C.

Trwa śledztwo w sprawie śmiertelnego postrzelenia przez policjanta  Adama C. Do tragedii doszło 14 listopada 2019 roku w Koninie.

Minęło już dziesięć miesięcy od tragicznej śmierci 21-letniego Adama C. Sprawa w dalszym ciągu trwa, nadal dokładnie nie wiadomo jak doszło do postrzelenia.
Pod koniec sierpnia ojciec Adama, Artur Czerniejewski, zorganizował przed Komendą Główną Policji w Koninie strajk przeciwko
przemocy ze strony policji. Żalił się wówczas, że pomimo upływu tak długiego okresu czasu, policjant, który oddał strzał, nie został jeszcze przesłuchany.

Artur Czerniejewski: " Prokuratura cały czas nie pozwala, by go przesłuchać." , " Trzy miesiące po śmierci syna prokurator z Łodzi chciał przedstawić zarzuty mordercy policyjnemu. Nie o nieumyślne spowodowanie śmierci, ale o zamordowanie. Z góry, z Warszawy kategorycznie zabronili".
Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi, Krzysztof Bukowiecki zapewniał: "" Niebawem do Prokuratury dotrą odpowiedzi biegłych na pytania dotyczące wypadków sprzed dziesięciu miesięcy, kiedy policjant śmiertelnie postrzelił 21-letniego Adama Cz. Specjaliści
z Instytutu Ekspertyz Sądowych skrupulatnie przebadali wszystkie dowody zebrane na miejscu tragedii przez śledczych, którzy zadali biegłym38 pytań.".

Do prokuratury trafiły już opinie biegłych, ale są one ze sobą sprzeczne. Z dwóch wynika, że Adam C. został postrzelony w klatkę
piersiową, natomiast z trzeciej, że w plecy.

Wersja pochodząca od policji mówi o tym, że uciekający Adam C. nagle sie odwrócił i zaatakował policjanta, który nie miał
możliwości oddania strzału ostrzegawczego i w akcie obrony celował w Adama C.

Trzecia opinia to ekspertyza chemika z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie. Badał on ślady
zabezpieczone na ciele i ubraniach Adama. Pozostałości po wystrzale z broni palnej były tylko na plecach 21-latka. Z przodu, na
klatce piersiowej, takich śladów nie odnaleziono.

Pomimo, że tragedia rozegrała się w biały dzień na placu zabaw otoczonym blokami, prokuratura nadal nie wie, jak doszło do
zdarzenia. Okoliczne kamery nie zarejestrowały momentu postrzału.

Starszy sierżant S.L., który oddał śmiertelny strzał, nadal oczekuje na przesłuchanie.

Komentarze są wyłączone.